Fot. Jakub Szymczuk, KPRP

–  Mieliśmy wrażenie, że pan prezydent dobrze rozumie nasze postulaty – mówi Joanna Kos-Krauze. Reżyserka i scenarzystka była jedną z uczestniczek spotkania z twórcami, zorganizowanego przez Andrzej Dudę.

Nakłady na kulturę i dziedzictwo narodowe w Polsce od lat wynoszą około jednego procenta budżetu i są najniższe w Europie. Dodatkowo, czas pandemii i związane z nią ograniczenia działalności kulturalnej wywołały niespotykany dotychczas kryzys w branży kreatywnej, przynosząc radykalny spadek dochodów artystów.

26 listopada przedstawiciele twórców rozmawiali z prezydentem Andrzejem Dudą o rozwiązaniach niezbędnych dla ratowania polskiej kultury i środowisk twórczych. W spotkaniu w Pałacu Prezydenckim uczestniczyli Joanna Kos-Krauze, reżyserka i scenarzystka, Ilona Łepkowska, scenarzystka i producentka filmowa, Redbad Klynstra-Komarnicki, aktor i reżyser, Jerzy Kornowicz, pianista, kompozytor, dyrektor Warszawskiej Jesieni i Zygmunt Miłoszewski, pisarz i publicysta.

– Patrząc na naszą małą grupkę, można odnieść wrażenie, że polscy artyści mają się świetnie. Sukces artystyczny, sukces komercyjny, kawa u prezydenta. Ale za nami stoją dziesiątki, setki tysięcy artystów i pracowników branży kreatywnej, tworzący dziedzictwo kulturowe pod prąd, pod górkę, w biedzie, w legislacyjnej próżni, niezauważalnych w systemie ubezpieczeń społecznych. Pandemia zepchnęła tę grupę ze strefy cienia w strefę mroku. Dlatego to może być ostatni moment na wprowadzenie mądrych, prostych, istniejących wszędzie wokół nas rozwiązań systemowych. Które na szczęście są gotowe. I które nie sięgają do kieszeni podatnika, lecz do skarbca zagranicznych koncernów internetowych i technologicznych, uciekających z Polski z zyskami i podatkami, które na naszej twórczości bogacą się szczególnie teraz, tym bardziej, im bardziej my tracimy środki do życia – mówi Miłoszewski.

Artyści swoje postulaty przedstawili po raz pierwszy na konferencji 21 października. Joanna Kos-Krauze, Ilona Łepkowska, Zygmunt Miłoszewski, Redbad Klynstra-Komarnicki i Anna Karwan zaapelowali wtedy do władz publicznych o pilną zmianę art. 15L jednej z ustaw tarczy antycovidowej, ograniczającej wynagrodzenia artystów w czasie pandemii, przyjęcie ustawy o statusie artysty i szybką implementację unijnej dyrektywy o prawie autorskim na jednolitym rynku cyfrowym.

Jak podkreślają artyści, wprowadzenie tych zmian nie obciążyłoby budżetu państwa – są one z tego punktu widzenia bezkosztowe – a w sposób znaczący poprawiłoby sytuację twórców i polskiej kultury.

Więcej informacji

Rozmowa u prezydenta dotyczyła ustawy o statusie artysty i implementacji unijnej dyrektywy o prawie autorskim na jednolitym rynku cyfrowym. Zmiana art. 15 L jest na etapie prac parlamentarnych.

Ustawa o statusie artysty

Prace nad ustawą o statusie artysty trwają od dawna w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Jak podkreślają uczestnicy spotkania u prezydenta, wokół jej generalnych założeń jest szerokie porozumienie artystów, niezależnie od tego jaką dziedzinę uprawiają oraz jakie mają poglądy w innych kwestiach. Zwracają jednak uwagę, że nie znają szczegółowych zapisów projektu, co sygnalizowali także gospodarzowi spotkania. – Deklarujemy gotowość wypracowania wspólnie z władzami rozwiązań, które zyskają aprobatę twórców i aprobatę społeczną. Chcemy jednak poznać projekt ustawy w obecnym kształcie. Na spotkaniu u pana prezydenta usłyszeliśmy, że stanie się to lada chwila, co jest bardzo dobrą informacją – relacjonują.

Fot. Jakub Szymczuk, KPRP

Ustawa o statusie artysty ma m.in. wyraźnie wzmocnić zabezpieczenie socjalne twórców poprzez powołanie specjalnego Funduszu Ubezpieczeń. Środki na Fundusz pochodziłyby m.in. z uaktualnienia tzw. opłaty reprograficznej, która powinna zostać uzupełniona, podobnie jak w większości krajów europejskich, o tablety i smartfony. Międzynarodowa Konfederacja Stowarzyszeń Autorów i Kompozytorów CISAC opublikowała właśnie raport pt. „Private Copying Global Study 2020”, z którego wynika, że z opłaty reprograficznej w większym stopniu niż w Polsce korzystają (per capita) twórcy m.in w Paragwaju, Algierii, Maroku, Rosji i Cabo Verde. 100 razy więcej per capita niż Polska pozyskały Francja i Niemcy.

Dyrektywa o prawie autorskim na jednolitym rynku cyfrowym

Twórcy rozmawiali też z prezydentem o implementacji unijnej dyrektywy o prawie autorskim na jednolitym rynku cyfrowym. Parlament Europejski przyjął tę dyrektywę w marcu 2019. Kraje członkowskie UE mają czas na jej implementację do czerwca 2021 roku. W Polsce, według zapewnień Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, „prace trwają”. Każdy tydzień zwłoki w tym wypadku oznacza jednak ogromne straty dla polskiej kultury i jej twórców, a także dla wszystkich odbiorców kultury i podatników.

Dyrektywa ma zapewnić twórcom adekwatne wynagrodzenia za wykorzystywanie twórczości online. W tej chwili artyści za wykorzystanie ich pracy w internecie otrzymują w najlepszym wypadku niewielkie należności, zyski zaś czerpią internetowe giganty.

– To jest historyczny moment. Wielkie firmy bogacą w sposób nieprawdopodobny, a bogacą się na naszej kulturze intelektualnej. Jest wreszcie szansa na uporządkowanie tego faktu – mówi Joanna Kos-Krauze.

Po wejściu w życie nowych przepisów wielkie platformy internetowe będą musiały przekazywać większą niż do tej pory część zysków uzyskiwanych dzięki wyświetlaniu reklam przy udostępnianych utworach na rzecz ludzi kultury, którzy te dzieła tworzą.

Jerzy Kornowicz podkreśla, że na zmianie prawa skorzystają wszyscy, gdyż „ostateczną racją – społeczna partycypacja w kulturze”. – Stabilizacja warunków życia i pracy polskich środowisk twórczych i kreatywnych służy całości społeczeństwa. Wyrównuje szanse działania zarówno dla tych środowisk w konkurencji ze światem, jak i polskiego społeczeństwa co do wartości i atrakcyjności modelu życia w Polsce – mówi kompozytor.

Fot. Jakub Szymczuk, KPRP

Już na etapie prac w Parlamencie Europejskim za przyjęciem dyrektywy opowiedziało się środowisko kreatywne – muzycy, pisarze, filmowcy, dziennikarze. Przeciwko jej przyjęciu akcję zakrojoną na wielką skalę zorganizowały globalne korporacje technologiczne. Parlament Europejski na swoich stronach informuje, że kampania przeciwko tej dyrektywie była jedną największych akcji lobbingowych, z jaką kiedykolwiek mieli do czynienia europosłowie. Także w Polsce przeciwnikami implementacji dyrektywy nie są „zwykli internauci” tylko technologiczni giganci, międzynarodowe koncerny walczące o swoje interesy.

Na opóźnieniu implementacji dyrektywy tracą polscy artyści, traci kultura, tracą też odbiorcy kultury i podatnicy. Zyski wielkich koncernów z wykorzystania twórczości artystycznej nie są w Polsce opodatkowane, więc nie wpływają do budżetu państwa.

Ilona Łepkowska podsumowuje wizytę w Pałacu Prezydenckim: – Było to owocne spotkanie. Prezydent rozumie, że nasze postulaty trzeba zrealizować, my ze swej strony obiecaliśmy pomoc w uzyskaniu społecznej akceptacji dla prawnych działań na rzecz kultury.

Podobnie ocenia ją Zygmunt Miłoszewski. – Dobre robocze spotkanie z przygotowanym do tematu politykiem. I dodaje: pracujemy dalej, mając cichą nadzieję, że skoro jeden cud już się stał, kiedy w sprawie ustawy dogadało się właściwie jednogłośnie polskie środowisko artystyczne – to może jest szansa i na drugi, mały rozejm w czasie politycznej wojny, aby podać rękę spadającej w przepaść polskiej kulturze.